Pewnie już wszyscy słyszeli o tym, że jutro możliwe jest zakręcenie nam przez Rosję kurka z gazem. Czy tak będzie, na pewno wszyscy się przekonamy. Ja uważam, że nie – co najwyżej podniosą nam ceny ;] Dlaczego Rosji nie opłaca się mocno windować cen i tym bardziej straszyć możliwym nagłym odcięciem dostaw? A no dlatego, że skłoni to do poszukiwania źródeł energii alternatywnej, które przy drożejącym gazie będą relatywnie coraz tańsze. Swoją drogą był to jeden z powodów dla których OPEC sam zdecydował się zwiększyć wydobycie ropy, by zatrzymać rosnącą bańkę spekulacyjną na tym surowcu.
Niemcy już się do tego przygotowują i w 2004 wprowadzili dopłaty do zakupu paneli do produkcji energii ze światła słonecznego. Spowodowało to zwiększenie się popytu i wzrost ceny z 25$ w 2003 do 250$ w tym roku. Prognozuje się jednak, że w miarę rozwoju technologii produkcji silikonowych paneli ich ceny będą spadać. Dodatkowo ponieważ koszt energii z paliw kopalnych tj. węgiel, ropa czy gaz będzie stale rósł (nie łudźmy się surowce powoli się kończą i samo ich wydobywanie z coraz głębszych pokładów musi drożej kosztować), relatywnie cena energii słonecznej będzie coraz niższa. Badania firmy New Energy Finance pokazują, że ceny paneli spadną w przyszłym roku o 40%.
Czy zatem warto zastanowić się nad montażem instalacji do produkcji energii z promieni słonecznych. Jak najbardziej tak! Daje to dużą niezależność od wahań cen energii na rynku i mimo wymaganej większej inwestycji na początku – na pewno zwróci się w dłuższym okresie. Największą produkcję energii solarnej otrzymamy oczywiści w okresie od marca do końca września, dzięki odpowiedniemu w tym czasie nasłonecznieniu. Obecnie montowane na dachach instalacje wykorzystywane są do podgrzewania wody (technologia jeszcze nie jest na tyle rozwinięta, aby można było w ten sposób ogrzewać całe mieszkania, ale w przyszłości kto wie?). I chyba najważniejsze jest to, że Słońce to odnawialne źródło energii i samo jego promieniowanie nic nie kosztuje.
Jak działa sam kolektor? Jest to zazwyczaj czarny silikonowy panel, który pod zewnętrzną szklaną warstwą kryje najważniejszy element, czyli absorber, który pochłania promienie słoneczne. Po nim znajduje się sieć rurek wypełnionych specjalnym płynem i biegnących aż do zbiornika z wodą. Płyn nagrzewając się ogrzewa wodę. Proste?
Dodatkowo można zmniejszyć koszty inwestycji dzięki środkom z Unii Europejskiej na inwestycje proekologiczne, o które możesz zapytać w swojej gminie. Okazuje się zatem, że nie ma się co bać Rosji i jej kurka. Lepiej samemu zatroszczyć się o swoją niezależność, a przy okazji oszczędzić pieniądze.
Jeśli zainteresował Cię ten temat, albo chciałbyś aby napisał na jakiś konkretny temat - zapraszam do pozostawienia komentarza Będę wdzięczny za wszystkie opinie.
niedziela, 31 sierpnia 2008
Energia słoneczna – nasza przyszłość?
piątek, 29 sierpnia 2008
WIGometr 2008-08-29
Czas na podsumowanie WIGometru z ostatniego tygodnia. Pytałem: Czy w porównaniu z zamknięciem sesji 2008-08-22 notowania WIG na sesji 2008-08-29 będą ... ?
A oto odpowiedzi:
- wyższe 35% (5 osób)
- niższe 64% (9 osób)
Wyniki:
Poziom na zamknięciu:
2008-08-22 40411.33 pkt.
2008-08-29 40481.80 pkt.
Tym razem większość nie miała racji (swoją drogą podobno tak działa WIGometr ;] ). Dziękuję wszystkim za udział. Tym, którzy poprawnie typowali gratuluję :DD
Od razu zapraszam do udziału w kolejnym WIGometrze.
środa, 27 sierpnia 2008
Podstawy inwestowania cz.4 - wskaźniki i oscylatory
Przyszedł czas na opisanie moim zdaniem najbardziej przydatnych narzędzi analizy technicznej, czyli wskaźników. Warto z nich korzystać, gdyż dają dużo bardziej obiektywne sygnały kupna lub sprzedaży niż same wykresy i trendy. Dzieje się tak, że wskaźniki są konkretnymi wyliczeniami na podstawie historycznych cen/wolumenów.
Pora zatem wprowadzić nowe pojęcia: wykupienie rynku oznacza, że ceny są już tak wysokie, że nie będą już rosnąć i powinny spaść, gdyż nikt już nie chce płacić tak drogo za akcje. Jednocześnie rynek jest wyprzedany, gdy ceny są już tak niskie, że posiadający akcje nie będą skłonni ich dalej obniżać i należy się raczej spodziewać wzrostu cen. Trzecim ważnym pojęciem jest dywergencja – sytuacja w której powstaje rozbieżność pomiędzy ruchem cen na wykresie i kierunkiem ruchu wskaźnika.
Pierwszym użytecznym wskaźnikiem, który chciałbym Ci przybliżyć jest MACD. Powstaje on jako różnica pomiędzy dłuższą (26-dniową) i krótszą (12-dniową) średnią wykładniczą (czyli na podstawie ostatnich notowań oblicza się obie średnie wykładnicze). Dodatkowo na wykresach prezentuje się trzecią linię nazywana linią sygnału (średnia 9-dniowa). Sygnał kupna powstaje, gdy wartość MACD zmienia znak z ujemnego na dodatni, lub gdy przechodzi ponad linię sygnału. Przy stosowaniu tego wskaźnika trzeba zachować ostrożność przy trendzie bocznym. Dodatkowo jeśli wskaźnik wykazuje trend przeciwny do tego z wykresu cen może oznaczać to odwrócenie się trendu (powstaje dywergencja).
Wskaźnik ROC (Rate of change) powstaje poprzez podzielenie kursu akcji z danej sesji przez kurs sprzed n dni (zazwyczaj 12 lub 25). Jeśli ceny rosną to i wartość wskaźnika rośnie. Tak jak poprzednio aby powstał sygnał kupna lub sprzedaży dodatkowo rysuje się średnią 9-dniową z jego wartości. Zasady powstawania sygnałów są także takie same jak powyżej. Może zatem powstać pytanie: po co nam dwa wskaźniki działające praktycznie w ten sam sposób? Chodzi o to, aby sygnał był pewny. Jeśli bowiem otrzymamy jego potwierdzenie kilkoma wskaźnikami, to można przyjąć, że nie jest to tylko chwilowa zmiana trendu. A co jeśli wskaźniki pokazują dokładnie co innego? Wtedy należy odwołać się do swojej intuicji, lub posłużyć się innym wskaźnikiem. Nikt bowiem nie zagwarantuje, ze informacje płynące z analizy technicznej dają 100% pewność. Gdyby tak było na świecie żyli by sami milionerzy, a to nie możliwe.
Na pewno pamiętasz, że pisałem o tym jak ważne jest potwierdzanie sygnałów przez wolumen. Może do tego posłużyć wskaźnik OBV (On Balance Volume). Powstaje on poprzez powiązanie cen i wolumenu. Jeśli na danej sesji ceny wzrosły w porównaniu do poprzedniej, to wolumen dodaje się do skumulowanej wartości wskaźnika z dnia poprzedniego. Natomiast jeśli ceny spadły to wolumen się odejmuje. Dodatkowo zakłada się, że podczas wzrostów następuje akumulacja, a spadków dystrybucja. Jednym słowem jeśli podczas zwyżki akumulacja spada, oznacza to że rynek jest wykupiony i ceny mogą spadać. Ogólnie jeśli wartość wskaźnika rośnie, oznacza to, że rynek ma potencjał wzrostowy. Gdy wskaźnik spada – przewagę na rynku mają niedźwiedzie (dominują spadki cen).
Na koniec wskaźnik, który lubię dlatego, że nie trzeba się za mocno wpatrywać w wykres, aby odczytać jego sygnał, czyli %R. Pozwala on wyszukiwać sytuację, gdy rynek jest wykupiony lub wyprzedany. Sygnał kupna powstaje gdy wykres wskaźnika przecina dolną linię od dołu, a sygnał sprzedaży gdy wykres przecina górną linię od góry (proste, prawda :-] ).
Jeśli zainteresowała Cię tematyka wskaźników i oscylatorów możesz przeczytać o nich np. w książce „GPW – Analiza techniczna w praktyce” . Na pewno jest wiele innych wskaźników o których usłyszysz, ale jak to mówią co za dużo to nie zdrowo i zbyt wiele może spowodować, że nie będziesz wiedział któremu zaufać. Bo najważniejsze teraz, to abyś wybrał kilka wskaźników i zobaczył czy sygnały przez nie generowane są dla Ciebie zadowalające i na ile im ufasz.
Jeśli zainteresował Cię ten temat, albo chciałbyś aby napisał na jakiś konkretny temat - zapraszam do pozostawienia komentarza Będę wdzięczny za wszystkie opinie.
sobota, 23 sierpnia 2008
Ropa XXI wieku
W przerwie między wpisami o inwestowaniu na giełdzie chciałbym zwrócić waszą uwagę na problem, który być może teraz jeszcze nie jest do końca uświadomiony, ale już niedługo może spędzać sen z powiek. Wszyscy wiedzą, że potrzebujemy ropy, a jej zasoby się kiedyś skończą. Nie wszyscy jednak wiedzą, że niedługo podobne problemy mogą dotyczyć dostaw … wody!
Woda – tak jak ropa – jest kluczowym zasobem dla światowej gospodarki. Okazuje się bowiem, że wraz z rosnącą populacją (głównie w Azji) już niedługo realne staną się problemy z dostawami czystej wody. Analitycy Goldman Sachs oceniają że zużycie wody podwaja się co 20 lat. Coś co wydaje się jest nam dane raz na zawsze okazuje się być jednak także zasobem ograniczonym. Jednak warto zwrócić uwagę, że woda w przeciwieństwie do ropy nie ma prostych substytutów. Dodatkowo zmiany klimatyczne powodują, że coraz więcej obszarów kuli ziemskiej dotkniętych jest suszą.
Z powodu zwiększającej się produkcji w krajach rozwijających się zwiększa się zanieczyszczenie rzek, gdyż nikt nie dba tam o ekologię. Bank Światowy szacuje, że ok. 90% rzek w dużych obszarach miejskich w Chinach jest zanieczyszczonych. Z drugiej strony w krajach rozwiniętych promuje się obecnie uprawy zbóż (o dużych wymaganiach hydrologicznych) na biopaliwa. Nie ma co wspominać o tym, że ludzie na świecie nie szanują i nie oszczędzają wody, gdyż jest ona wbrew pozorom relatywnie tania.
Jak zatem rozwiązać problem zwiększającego się zapotrzebowania i jednocześnie problem z dostępem do źródeł czystej, niczym nie skażonej wody? Problem jest poważny, bowiem bez wody cała światowa gospodarka znajdzie się w kłopotach. Na wykresie widać, jak kształtuje się zużycie wody w poszczególnych gałęziach gospodarki. Okazuje się, że najwięcej potrzebuje jej rolnictwo, a zwiększająca się populacja na pewno jeszcze ten problem spotęguje. W wielu krajach już teraz wprowadza się ograniczenia w zużyciu wody, aby zapobiegać skutkom suszy. Nestle zredukowało zużycie wody w swojej produkcji o 29% pomiędzy 1997 i 2006. Dużą presję wywiera się obecnie na Coca-Colę, w produkcji której zanieczyszczona woda stanowi 84% produkcji (to można coś bardziej zanieczyścić niż to co leją do butelek?).
Co jednak jeśli w wyniku ocieplania się klimatu susza na kuli ziemskiej się powiększy? Wtedy nawet fabryki zużywające niewiele wody mogą mieć problemy z jej dostawami. Okazuje się zatem, że w XXI wieku to nie ropa, o której wiadomo, że jej zasoby są ograniczone i niedługo się skończą, będzie największym problemem. Dużo bardziej powinniśmy się martwić o zasoby wody.
A czy Ty zauważyłeś już wcześniej ten problem? U mnie np. w okresie największych upałów były problemy z dostawami wody w kranie – jej ciśnienie było po prostu fatalnie niskie. A nie łudźmy się, będzie tylko gorzej. Czy na pewno zakręciłeś swój kurek? Jeśli masz jakieś przemyślenia na ten temat zapraszam do komentarzy.
Wpis na podstawie artykułu w the economist.
piątek, 22 sierpnia 2008
Podstawy inwestowania cz.3 - świece japońskie
Mimo, że jak pisałem wcześniej nie jestem wielkim fanem samej analizy wykresów i formacji cenowych, to oczywiście takie pojęcia jak opór i wsparcie uważam za dość istotne, a na pewno takie, które niosą ze sobą informację o możliwym odwróceniu trendu. Jeśli chodzi o wykresy, to polecam Ci przyzwyczajenie się do świec japońskich, gdyż w jednym miejscu zbierają one mnóstwo informacji.
Czym są owe świece japońskie? To konstrukcje w których jednocześnie prezentuje się kurs otwarcia, zamknięcia oraz najniższą i najwyższą cenę z danego notowania. Obszar pomiędzy ceną otwarcia i zamknięcia nazywamy korpusem świecy, przy czym jest on biały jeśli walor zamknął się wyżej niż otworzył (popyt przewyższył podaż) i czarny w przeciwnym przypadku. Kurs maksymalny wyznacza tzw. górny cień, a kurs minimalny dolny cień. Oczywiście im większy korpus (szczególnie w odniesieniu do poprzedzających go świec), tym większe prawdopodobieństwo zmiany trendu (ale uwaga – cały czas zwracaj uwagę czy ma to potwierdzenie w wolumenie!). Jeszcze tylko wspomnę o tym, że świeca z małym korpusem to szpulka.
Jeśli miałbym wskazać Ci formacje cenowe, które warto poznać to na pewno będą to młot i wisielec. Brzmią może nie nazbyt wyrafinowanie, ale jak się im dobrze przyjrzeć, to nazwy dość dobrze oddają to co powinny przekazać. Młot występuje głównie w trendach spadkowych, przy znacznym wyprzedaniu rynku (niskich poziomach cenowych) i jest świecą o niewielkim korpusie z długim czarnym cieniem dolnym i zazwyczaj bez cienia górnego (jest to młot powodujący swym uderzeniem odbicie kursu). Dolny cień powinien być co najmniej dwukrotnie większy niż korpus. Młot potrzebuje potwierdzenia nie tylko w wolumenie, ale także w formacji na następnej sesji, która powinna być już wyżej niż poziom młota i dawać sygnał kupna. Wisielec wygląda właściwie tak samo, ale występuje w trendzie wzrostowym przy wysokich cenach i sygnalizuje wyczerpanie wzrostów i wykupienie rynku (jest oczywiście sygnałem sprzedaży).

Ze świecami łączą się jeszcze dwie ważne formacje cenowe: objęcia hossy i objęcia bessy. Objęcie hossy składa się z dwóch świec: pierwszej czarnej a drugiej białej, przy czym biała obejmuje swym korpusem całą czarną i pokazuje duży optymizm rynku. Duże znaczenie ma, jeśli formacja pojawi się na poziomie wsparcia. Z drugiej strony jeśli na poziomie oporu pojawią się dwie świece – pierwsza biała, a druga czarna, przy czym czarna obejmuje swym korpusem całą białą to mamy do czynienia z formacją objęcia bessy.

Pamiętaj jednak, żeby szukać potwierdzenia każdej formacji, gdyż jak już pisałem w poprzednim wpisie – każdy może widzieć to inaczej i możesz ulec własnym emocjom. Zawsze zmiana trendu musi być potwierdzona przez wolumen, a najlepiej poczekać także na potwierdzenie na kolejnej sesji, gdyż może się okazać, że źle zinterpretowałeś tylko chwilową korektę.
Ciekawe narzędzie z analizą techniczną świec japońskich znajduje się na stooq.pl, gdzie Cię oczywiście zapraszam (poćwicz – popatrz – na pewno się przyda). Aby analizować konkretną spółkę wystarczy wpisać w a:skrócona_nazwa i nacisnąć przycisk kwotuj, np. a:wsp. O świecach japońskich możesz także przeczytać w książce „GPW – Analiza techniczna w praktyce” . W następnym wpisie opiszę moim zdaniem najciekawszą i najbardziej użyteczną część analizy technicznej, czyli wskaźniki i oscylatory. Jednym słowem będzie trochę mniej magii wykresów, ale oczywiście tak całkowicie się od nich nie uwolnimy, bo swoją droga nic nie pokaże tak trend jak wykres.
Jeśli zainteresował Cię ten temat, albo chciałbyś aby napisał na jakiś konkretny temat - zapraszam do pozostawienia komentarza Będę wdzięczny za wszystkie opinie.
WIGometr 2008-08-22
Czas na podsumowanie pierwszego na blogu WIGometru. Pytałem: Czy w porównaniu z zamknięciem sesji 2008-08-14 notowania WIG na sesji 2008-08-22 będą ... ?
A oto odpowiedzi:
- wyższe 27% (3 osoby)
- niższe 73% (8 osób)
Wyniki:
Poziom na zamknięciu:
2008-08-14 40411.33 pkt.
2008-08-22 40903.46 pkt.
Zatem tym razem większość miała rację. Dziękuję wszystkim za udział. Tym, którzy poprawnie typowali gratuluję :DD
Od razu zapraszam do udziału w kolejnym WIGometrze.
czwartek, 21 sierpnia 2008
Analiza techniczna, czyli wróżenie z fusów ;]
Przepraszam, że wpis dopiero teraz, ale ostatnio trochę się u mnie działo. Żeby nie przedłużać – przejdźmy od razu do tematu.
W poprzednim wpisie opisałem podstawowe informacje, które trzeba znać aby móc zacząć inwestować na giełdzie. Dziś przyszedł czas na opis narzędzia wykorzystywanego przez inwestorów do wyselekcjonowania spółek, w które warto zainwestować, a jest nim – analiza techniczna. Przewrotnie porównałem ją do wróżenia z fusów a wyjaśnię to już za chwilę.
Analiza techniczna polega na obserwacji zachowania rynku w przeszłości i próbie wyciągania wniosków co do jego zachowania w przyszłości. Jej zwolennicy mówią, że w zmieniających się kursach akcji wyodrębniono powtarzające się ich przebiegi. Aby móc korzystać z analizy technicznej trzeba zapoznać się głównie z wykresami cen i trendami oraz średnimi (to za chwilę). Wszystko po to, by z dostatecznym wyprzedzeniem rozpoznawać ich odwrócenie.
Aby móc w pełni zrozumieć analizę techniczną trzeba zapoznać się z jej założeniami:
1. rynek dyskontuje wszystko – w kursie akcji zawarta jest nie tylko informacja o przeszłości, ale także (a może głównie) o przyszłości. Kurs akcji wyprzedza rzeczywiste zdarzenia.
2. ceny podlegają trendom – kursy akcji poruszają się w trendach (w określonym kierunku) i wczesne wykrycie trendu pozwala na osiągnięcie zysku.
3. historia się powtarza – stwierdzono, że inwestorzy reagują podobnie na określone bodźce, zatem jeśli jakiś kształt wykresu poprzedzał wzrosty to można się ich spodziewać także i teraz.
Czym jest zatem ten trend? Jest to oczywiście kierunek w którym poruszają się ceny. Jeśli kolejne szczyty i dołki cen akcji znajdują się coraz wyżej to mamy do czynienia z trendem wzrostowym. Przy odwrotnej sytuacji (kolejne szczyty i dołki cen są coraz niżej) mamy do czynienia z trendem spadkowym. Istnieje jeszcze trend boczny, często nazywany horyzontalnym, gdy kolejne szczyty i dołki są na podobnym poziomie. Sama linia trendu to w tym wypadku prosta łącząca kolejne górki (lub dołki).
Analiza trendu powinna być ściśle związana z analizą wolumenów. Mówi się, że ruch cen powinien zostać potwierdzony w obrotach, czyli liczbie i wartości sprzedanych akcji. Chodzi o wyeliminowanie przypadkowych anomalii, które nie mają potwierdzenia w ogólnie panującym na rynku trendzie (nigdy nie graj w przeciwną stronę co rynek!). Gdy rynek rośnie otwieraj pozycję długą, a gdy spada krótką.
Z analizą trendów związane są jeszcze pojęcia wsparcia i oporu, czyli takie punkty na wykresie, gdy trend znajduje się w kluczowym momencie i może się odwrócić. Zakłada się że kurs nie spadnie poniżej poziomu wsparcia (wyznaczonego przez kolejne minima kursów) – w tym momencie można otwierać długie pozycje licząc na wzrost kursu. Analogicznie opór to poziom powyżej którego kurs nie wyjdzie (wyznaczony przez kolejne maksima).
Oprócz trendów na wykresach analizuje się tzw. formacje cenowe, czyli charakterystyczne kształty wykresów. Wykorzystują one założenie, że historia się powtarza, więc zaobserwowane kiedyś prawidłowości wystąpią także teraz. Formacja składa się z dwóch etapów – samego kształtowania się wykresu i wybicia będącego sygnałem do zakupu, lub sprzedaży. Czasem po wybiciu następuje ruch odwrotny w kierunku przeciwnym do wybicia, dlatego zazwyczaj sygnałem nie jest pojedyncza zmiana cen, ale jej kontynuacja w pewnym przedziale np. 5%. Często mówi się o ustawianiu tzw. stop lossów, czyli ograniczaniu start w wyniku złego przewidzenia kierunku rozwoju kursów. Jeśli chcesz zapoznać się z różnymi formacjami to zapraszam Cię na stronę. Jest ich bowiem zbyt dużo, aby móc zaprezentować je wszystkie tutaj.
Tutaj dochodzimy do tego, dlaczego analizę techniczną można porównać do wróżenia z fusów. Ja nie jestem zwolennikiem samej analizy wykresów i formacji, gdyż każdy widzi na nich co innego i tak naprawdę dużo zależy od nas samych i naszych doświadczeń. Jest to powód dla którego analiza techniczna nie daje 100% pewności zysku i jednocześnie zwraca uwagę na psychologiczny aspekt inwestycji.
Ale oczywiście warto stosować analizę techniczną, gdyż to nie wszystkie jej narzędzia. O tych – moim zdaniem bardziej ciekawych i pomocnych – napiszę już w następnym wpisie. Jeśli zainteresował Cię temat analizy technicznej to polecam Ci książkę „GPW – Analiza techniczna w praktyce” w której możesz przeczytać o szczegółach zaprezentowanych przeze mnie narzędzi. Jeszcze w tym tygodniu opiszę wykresy świec japońskich (muszę to jeszcze dokończy), a następnie oscylatory i wskaźniki analizy technicznej.
Już teraz możesz próbować swoich sił w analizie technicznej np. na Money.
Jeśli uważasz, że powinien napisać więcej o różnych typach wykresów to oczywiście zapraszam Cię do pozostawienia komentarza Jeśli podobało Ci się coś na stronie także zapraszam do komentowania.
