piątek, 4 września 2009

Eurobank obniżył oprocentowanie!


Ostatnio trochę zaniedbałem bloga, ale mam nadzieję że uda mi się teraz do niego wrócić. Dla tych którzy jeszcze nie wiedzą eurobank obniżył właśnie oprocentowanie konta oszczędnościowego z 6,06% na 5,7%!!


Widać, że powoli banki nie chcą przepłacać za depozyty. Szkoda!

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Czy Łotwa będzie drugą Argentyną?

Wysokie zadłużenie zagraniczne, rosnący deficyt budżetowy finansowany głównie kapitałem zagranicznym, rozgrzany rynek kredytowy, pogorszenie się sytuacji makroekonomicznej… Taki opis spokojnie pasuje do Argentyny z końca lat 90. ubiegłego stulecia jak i obecnej sytuacji Łotwy. Czy na naszych oczach dojdzie do bankructwa tego kraju?

Już pisałem o tym, że państwa Bałtyckie przeżywają teraz ogromny kryzys, po wielu latach prosperity. Jeszcze niedawno rozwijały się w tempie ponad 10% rocznie, a teraz czeka je spadek ponad 15% a może nawet 20% !!! Ich obywatelom nie ma czego zazdrościć, a najgorsza sytuacja jest na Łotwie.

Skandynawskie banki przez swoją pazerność nadmiernie rozgrzały koniunkturę. Łatwo dostępny kredyt spowodował, że niespotykana dotąd konsumpcja przyczyniała się do wzrostu gospodarczego. Rosły pensje, rosły ceny nieruchomości a ludzi było stać na coraz więcej… Szczególnie, że bliska akcesja do strefy euro zachęcała do zapożyczania się w tej walucie. Żyć nie umierać.

Jak zwykle jednak – to co dobre szybko się kończy i na Łotwę zawitał kryzys. Koniunktura gospodarcza załamała się. Banki szybko ograniczyły dostępność kredytu. Sytuację pogarsza powiązanie kursu łata (łotewskiej waluty) z euro w ramach tzw. mechanizmu ERM2. Już kiedyś pisałem o tym, że najlepszym rozwiązaniem byłaby pewnie dewaluacja łata, ale to spowodowałoby, że większość Łotyszy nagle przestałoby być stać na spłatę kredytów denominowanych w walutach obcych (tak jak w Polsce wzrosły raty kredytów walutowych z powodu wzrostu kursów).

Jednym słowem spowodowałoby to, że kraj musiałby ogłosić bankructwo, a budowane przez tyle lat bogactwo w jednej chwili straciłoby na wartości. Ludzie straciliby oszczędności całego życia. Jednym słowem czekałoby ich to, co zdarzyło się na koniec lat 90. w Argentynie.

Dla tych, którzy chcieliby zobaczyć film o rodzinie z Argentyny, która straciła wszystko w czasie tamtego kryzysu polecam film: "Zwyczajna rodzina".

czwartek, 11 czerwca 2009

Najlepsze miejsce pracy?

W tym roku po raz pierwszy w Polsce odbył się konkurs na Najlepsze Miejsce Pracy. Zorganizowały go Giełda Papierów Wartościowych i Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.




Być może już słyszałeś o jego wynikach, więc napiszę o nich za chwilę. Najpierw odniosę się do samej metody badania. Oceniano 21 firm na bazie ankiet przeprowadzonych wśród ich pracowników. Muszę przyznać że to dość ciekawy sposób, bo kto powie źle o swoim pracodawcy teraz? No raczej nikt. A już to w jaki sposób wybrano szczęśliwą dwudziestkę jedynkę? Nie pytajmy tylko cieszmy się wynikami ;-)

A oto laureaci 2009. Wymieniam tylko firmy. Komentarz do co poniektórych pozostawiam dla Ciebie…

1. Google Poland
2. Novo Nordisk Pharma
3. Alior Bank
4. Sabre Polska
5. Eli Lilly Polska
6. TUW SKOK i TU SKOK ŻYCIE SA
7. Hestia Kontakt
8. GlaxoSmithKline Pharma
9. Oriflame Poland
10. Instytut Nafty i Gazu

Moim zdaniem najlepiej popytać znajomych i wszystko będzie jasne. Tylko kiedy w Polsce będziemy mieli wreszcie rankingi które coś znaczą?

czwartek, 4 czerwca 2009

Jak się zdobywa klientów

Niewątpliwie lokaty Noble Banku sprzedawane przez Internet za pośrednictwem Open Finance zdobyły już duży rozgłos. Nie ma się co dziwić, bo są one naprawdę konkurencyjne zarówno jeśli chodzi o wygodę obsługi jak i wysokość oprocentowania.








Najnowszy pomysł bankowców spod znaku Leszka Czarneckiego jest lokata wspólna, której oprocentowanie uzależnione jest od liczby klientów, którzy zdecydują się ją założyć. Obecnie jest to ponad 500 osób i oprocentowanie lokaty wynosi 6,6% (startowało z 6,5%). Jak widać stawiają na marketing szeptany – zadowoleni klienci przyprowadzą
następnych. Dodatkowo liczą pewnie, że ludzie będą się ekscytować zwiększającym się licznikiem i włączać do ‘zabawy’.

Jest to niewątpliwie ciekawy sposób na promocję marki i pozyskanie nowych klientów, a także zatrzymanie obecnych. Właśnie kończą się lokaty 10-procentowe z przełomu roku Więc powinni zrobić coś ciekawego co zatrzyma odpływ pieniędzy.

Na jakim poziomie zatrzyma się oprocentowanie Lokaty Wspólnej? Być może zwiększy się do 6,65% ale wyższych poziomów się nie spodziewam. Oferta dość dobra, chociaż też nie zniewalająca. Czy będzie to kolejny sukces Open Finance? Czas pokaże 

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Rekordowe zarobki w bankach?

Dziś można było przeczytać artykuł o tym ile zarabiają prezesi różnych banków i jakie podejmują decyzje w związku z kryzysem. Spadające przychody banku powodują, że trzeba odpowiednio dopasować też do nich koszty. W końcu bank (ba, tym bardziej bank!) to nie instytucja charytatywna i musi zarabiać pieniądze.

Najczęstszym środkiem zmniejszania kosztów jest redukcja zatrudnienia lub/i wynagrodzeń. Jednak jak się tak rozejrzeć po rynku to w różnych bankach jest z tym różnie. Co prezes to inny pomysł na zarządzanie kryzysem w swoim banku. Na jednym końcu jest prezes BZ WBK, który obniżył pensje wszystkim pracownikom (w tym sobie) ale (ponoć ?) nie zwalnia. Z drugiej zaś strony jest BPH w którym prezes zarabia najwięcej na rynku (5,7 mln w 2008 roku), natomiast bank objęły zwolnienia grupowe 20% załogi.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest przekonanie ogółu społeczeństwa, że jeśli prezes banku zarabia grube miliony, to i inni pracownicy banku też opływają w kasę. Powstaje moim zdaniem specjalnie budowane wrażenie, że bankowcy mimo kryzysu zarabiają krocie, a próbują to sobie odbić na biednych klientach. Mało kto wie, że szeregowy pracownik oddziału banku wcale nie ma bajońskich pensji. Moim zdaniem można nawet spokojnie przyjąć, że zarobki zwykłych pracowników w przemyśle są dużo wyższe niż w bankach. Ale oczywiście wszystkim biją w oczy rekordowe zarobki prezesów.

sobota, 30 maja 2009

Mamy wzrost gospodarczy! Cieszyć się czy nie?

Wczoraj powiały się wyniki PKB za I kwartał 2009 w Polsce. Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, że odnotowaliśmy wzrost o 0,8%!! Dla rządu była to okazja do autopromocji. A Ty masz powody do radości?

Wzrost nie jest duży, ale jest. Jesteśmy jednym z naprawdę niewielu krajów w Europie, które nie wpadły jeszcze w recesję. Porównując to do 18% spadku na Łotwie, czy 23% na Ukrainie można powiedzieć, że u nas mamy prawdziwy raj. Skoro jest tak dobrze, to czemu trzeba o tym aż tak głośno mówić?

Właśnie! Jak jest dobrze, to zazwyczaj nikt o tym nie mówi. Ale teraz mamy zbliżające się wybory do Europarlamentu, więc rząd próbuje ugrać kilka punktów procentowych dla siebie. Do tego chyba w tym ogólnym szaleństwie wszyscy zapominają, że ekscytujemy się wynikami, które dotyczą okresu od stycznia do marca, a teraz mamy już koniec maja a właściwie czerwiec! Jeszcze chwila i skończy się drugi kwartał a my cieszymy się, że tak dobrze było w pierwszym.

Trzeba pamiętać, że w tym roku w 1. kwartale była Wielkanoc, więc to na pewno trochę nakręciło konsumpcję. Prawdziwym papierkiem lakmusowym będą wyniki za drugi kwartał, a te już pewnie nie będą takie dobre. Konsumpcja spada, bezrobocie rośnie… To w końcu cieszyć się z tego wzrostu czy nie?

poniedziałek, 18 maja 2009

O społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw

Jeszcze rok temu każda korporacja miała w swoich zasadach wymienioną także tzw. społeczną odpowiedzialność. Można powiedzieć, że trendy było ją mieć. Ale czy wszyscy wiedzieli co to naprawdę oznacza? Kryzys z którym mamy teraz do czynienia powoli pozwala zweryfikować ładne zapewnienia.

Jak wiadomo wszystkie firmy tną jak mogą koszty. Oczywiście nie jest to niczym złym, jeśli przyjąć że spowolnienie to okres w którym można skorygować to, co w czasie prosperity można było tolerować, chociaż być może nie było najefektywniejsze. Gorzej jeżeli firmy próbują po prostu ograniczyć koszty, niezależnie od tego czy ma to głębsze uzasadnienie. Sam przegląd zasobów nie jest niczym złym, jeśli dokonywany jest racjonalnie.

Nie mam tu oczywiście na myśli tylko cięcia na ślepo wynagrodzeń pracowników. Najpierw najprawdopodobniej na pierwszy ogień pójdą wszystkiego rodzaju dotacje dla organizacji charytatywnych (o ile nie można ich odliczyć od podatku). Społeczna odpowiedzialność to także wdrażanie nowych, bardziej ekologicznych technologii. A przecież wiadomo, że teraz najlepiej zatrzymać wszystkie inwestycje, które nie są konicznie niezbędne. Nie wspomnę już o tym, że przecież taka korporacja nie istnieje w próżni i jeśli jest odpowiedzialna, to nie może tak jak banki zakręcić kurka z kredytami.

Jak widać społeczna odpowiedzialność po prostu kosztuje. Czasy takie jak te pozwalają świetnie zweryfikować prawdziwe intencje i zamiary dużych firm. Czy potrafią skutecznie zarządzać swoim personelem, czy też pierwsze co robią to po prostu tną zatrudnienie? Czy w ciężkich czasach nadal wspierają organizacje charytatywne, które tym bardziej są teraz potrzebne? Czy mają świadomość, że są częścią społeczeństwa i powinny reagować na jego potrzeby?

Jedno jest pewne. Kryzys nie będzie trwał wiecznie i pamiętajmy, aby w czasach prosperity wystawić takim firmom odpowiednią zapłatę.