Pytanie o to, w co zainwestować w 2009 roku zadają sobie pewnie wszyscy. Tak naprawdę ten kto znałby na nie poprawną odpowiedź w krótkim czasie zostałby milionerem. Nie łudźmy się, że doradcy finansowi to wiedzą. Oni co najwyżej mogą wskazać te obszary, które ich zdaniem mogą być bardziej zyskowne (lub co gorsza z których mają wyższą prowizję). Dlatego najlepiej podejmować decyzję samemu, ale oczywiście posiłkując się prognozami innych.
Ja oczywiście także nie znam odpowiedzi w co inwestować i nawet nie pokuszę o to, żeby wskazywać Wam cokolwiek… zysków z gry na akcjach na giełdzie bym się zbyt dużych nie spodziewał, gdyż spowolnienie dopiero się u nas zaczęło. Bańka surowcowa jak na razie pękła i jeśli Izrael nie rozpęta na dobre wojny z Iranem to tu nie powinno być większych niespodzianek. Niestety tego, czy ta wojna wybuchnie nie potrafię nijak ocenić, a jest to w moim przekonaniu bardzo ważny czynnik w rozwoju przyszłej sytuacji. Jak nie akcje, ani nie surowce to zostały nam już tylko obligacje. Tu faktycznie można będzie coś ugrać, gdyż dopóki banki centralne będą cięły stopy, dopóty rentowność obligacji będzie rosła. Ale to oczywiście tylko moje proste przemyśliwania.
Na szczęście nie takie tęgie głowy jak ja się za wzięły i w ten sposób przechodzimy do sławnej już prognozy SaxoBanku na rok 2009.
1. Rewolucja w Iranie. W związku ze spadkiem cen głównego surowca eksportowego Iranu, czyli ropy do 40-35 $ za baryłkę, dochody Irańczyków znacznie spadną. Bank prognozuje wzrost niepokojów społecznych i niezadowolenia w kraju. Do czego to może doprowadzić nie wiadomo… Ja od siebie dorzucę jeszcze wzmiankę o tym, że wojna Izraelsko – Irańska zmieniła by tę sytuację drastycznie, ale lepiej żebym się mylił :/
2. Ropa za 25 $ (mała niezgodność z powyższym). Spowolnienie, którego właśnie doświadczamy jest jednym z największych i wpłynie znacząco na zużycie ropy w przemyśle. Co prawda państwa OPEC będą chciały zwiększyć jej cenę poprzez ograniczenie dostępności surowca, ale inne kraje nadal będą dostarczały jego duże ilości.
3. Indeks S&P na poziomie 500 pkt. Będzie to związane ze zmniejszającymi się dochodami ludzi i firm. Jednocześnie banki nie będą już tak chętnie udzielać kredytów ze względu na coraz większe odpisy aktualizacyjne oraz wysoki koszt pieniądza. Dodatkowo dołożą się do tego spadające ceny nieruchomości.
4. Włochy mogą wystąpić ze strefy euro. Pogarszająca się sytuacja w kraju spowoduje, że włoski rząd całkowicie zignoruje wymagania dotyczące państw członków strefy euro. Obecnie mówi się o tym, że Włosi najchętniej dokonali by dewaluacji swojej waluty, a to przy euro jest nie możliwe. Dlatego możliwe jest wyjście Włoch ze strefy euro.
5. Kurs AUD/JPY spadnie do 40. Jako, że specjaliści z SaxoBank prognozują załamanie rynku surowców nawet na najbliższe 10 lat, a gospodarka Australijska jest na nich mocno oparta, to spowoduje to duży spadek wartości dolara australijskiego. Jednocześnie z powodu wysokiego deficytu obrotów na rachunku bieżącym i znaczącego poziomu depozytów wzrośnie siła jena japońskiego.
6. Kurs EUR/USD najpierw spadnie do 0,95 by potem odbić do 1,30. Obecnie problemy w Europie nie są odpowiednio doceniane. Osłabienie się euro będzie miało związek ze znacznym pogorszeniem się sytuacji w Europie Wschodniej w którą banki są mocno zaangażowane i rosnącymi napięciami w Europie Zachodniej. Oprócz tego dolar nadal jest główną walutą rozliczeniową. Pod koniec roku osłabi się on dość znacznie w stosunku do euro.
7. Osłabienie wzrostu PKB w Chinach do 0%! Będzie to niemal rok recesji w Chinach. Główną tego przyczyną będzie znaczące ograniczenie importu chińskich dóbr. Dodatkowo tak jak w przypadku Australii, problemem okaże się kryzys na rynku surowców, na którym oparto w Chinach wiele inwestycji.
8. Jeszcze nie weszli a już wyszli. Kraje Wschodnioeuropejskie które powiązały swoje waluty z euro będą miały problemy związane z odpływem kapitału. Kłopoty powiększy jeszcze znaczący deficyt na rachunku obrotów bieżących. Szczególnie będzie to związane z gospodarkami krajów bałtyckich/
9. Spadek o 30% do 150 wartości indeksu towarowego Reuters/Jefferies CRB. Będzie to związane ze wspominanym już wcześniej kryzysem na rynkach surowcowych. Analitycy Saxo uważają, że bańka spekulacyjna na rynku surowców jest porównywalna do tej z rynku akcji. Prawdziwe problemy zaczną się gdy na rynek trafią ukrywane do te pory zapasy.
10. Pierwsze waluty krajów azjatyckich zostaną powiązane z chińskim juanem. Kryzys spowoduje powrót do klasycznej szkoły ekonomi. Ważne staną się odpowiedzi na pytania: Kto ma potencjał produkcyjny? Kto finansuje długi? Kto ma oszczędności i może dać wzrost? Nie oszukujmy się, to właśnie Chiny. Stąd część państw będzie się starało bliżej związać z Chinami i zmniejszyć zależności od USA.
Większość z prognoz jest mocno pesymistyczna, ale czy nie możliwa? Podświadomi chyba jednak większość odpowie że jak najbardziej możliwa. Mam nadzieję za rok będziemy mogli je zweryfikować.
Jeśli chodzi o moje zdanie to zgadzam się z tym, że będzie dalsze załamanie na rynku surowców (o ile nie wybuchnie jakaś wojna). Włosi faktycznie mogą wyjść z euro, a w związku z ciągłym drukowaniem zielonych dolar musi się wreszcie porządnie osłabić. Kraje bałtyckie i ich problemy to też bardzo prawdopodobna sytuacja – jak dla mnie to argument za tym, aby na razie odpuścić przyjmowanie euro. Na reszcie się nie znam, więc się nie wypowiadam :-) A co Wy o tym sądzicie ?
To co pociesza, to ekonomiści Saxo uważają że rok 2009 będzie punktem zwrotny i potem będzie już tylko lepiej :-)