Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allianz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allianz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lutego 2009

Fundusze obligacji – czy można na nich jeszcze zarobić?

Ostatnio dostałem prośbę o opisanie innego niż lokaty bankowe sposobu lokowania pieniędzy. Pytanie padło o fundusze obligacji, więc postaram się napisać co myślę o tej formie inwestowania i czy można na tym teraz zarobić.

A zatem najpierw odpowiedź na pytanie kiedy zarabia się na funduszach obligacji i obligacjach? Oczywiście jeśli wyeliminujemy ryzyko kredytowe (tutaj oznaczające to, że emitent nie wykupi obligacji czyli nie spłaci swojego długu wobec nas) to można przyjąć, że na obligacjach zarobi się zawsze – trzymając je do wykupu. Inną sprawą jest czy ten zarobek będzie większy niż stopa inflacji. Jeśli jednak kupujemy je w perspektywie krótkoterminowej i nie zamierzamy czekać do wykupu tak dobrze może już nie być.

Krótkookresowo na obligacjach można zarobić w momencie gdy kupujemy obligacje o stałym oprocentowaniu (o ustalonym kuponie) a rynkowe stopy procentowe spadają. Już tłumaczę dlaczego. Załóżmy, że kupiłeś za 100 zł 10-letnią obligację, która oferuje kupon 90 zł w terminie wykupu. Oznacza to, że za 10 lat dostaniesz z powrotem 190 zł. Odpowiada to zyskowi z 10-letniej lokaty (o kwartalnej kapitalizacji odsetek) oprocentowanej na ok. 6,47%. I teraz okazuje się, że stopy procentowe spadły o 1% i teraz Twoja lokata daje tylko 5,47%. W związku z tym teraz obligację dającą kupon 90 zł za 10 lat opłaca się kupić nawet za ok. 110 zł. Skoro kupiłeś ją wcześniej to zarobiłeś różnicę w cenach obligacji. W ten sposób zarabiają fundusze obligacji.


Jednym słowem dopóki przewidujesz, że stopy procentowe będą spadać – dopóty warto kupować fundusze obligacji. Co prawda jak widać z wykresów na razie na rynku obligacji mamy korektę i lepiej się jeszcze chwilę wstrzymać z zakupami. Szczególnie, że Rada Polityki Pieniężnej daje sygnały, że na razie wstrzyma się z obniżkami, aby nie osłabiać jeszcze bardziej złotego. Wszyscy jednak spodziewają się, że w tym roku nadal będą obniżki i stopa referencyjna zejdzie poniżej 4%.

Tymczasem dzięki osłabieniu złotówki duże wzrosty notują fundusze dolarowe. Trzeba tu jednak uważać, gdyż to, że na razie ryzyko kursowe pozwala zarabiać, nie oznacza, że za chwilę nie sprawi, że tracimy.

Jednym słowem fundusze obligacji nie powiedziały jeszcze swojego ostatniego słowa i trzeba obserwować rynek, aby załapać się na kolejną falę wzrostową. Przed zakupem pamiętaj jednak aby zapoznać się z prospektem funduszu i sprawdzić jego wyniki, bo może okazać się, że Twój fundusz obligacji zainwestował w papiery rosyjskie i cały czas traci (tak zrobił fundusz SEB).

A co Ty sądzisz o inwestowaniu w fundusze obligacji?

sobota, 10 stycznia 2009

Commerzbank ma kłopoty – czy klienci mbanku i Multibanku powinni się martwić?

W czwartek wieczorem dotarła do mnie informacja o tym, że rząd Niemiec przejmie 25% plus 1 akcję niemieckiego Commerzbanku, który jest głównym akcjonariuszem BRE Banku. Jak widomo mbank i Multibank to detaliczne ramiona BRE, czy mamy zatem powody do obaw?


Jest to pierwsza nacjonalizacja banku w Niemczech od czasu wybuchu kryzysu. Nawet w sławnym już HypoRealEstate rząd nie przejął udziałów, a tylko udzielił gwarancji. Tym razem w ruch poszedł powołany niedawno fundusz stabilizacyjny SoFFin (Sonderfonds Finanzmarktstabilisierung Finanzmarktstabilisierungsanstalt). Czemu teraz potrzebne było dofinansowanie kwotą aż 10 mld Euro?

Na jesieni Commerzbank sfinalizował przejęcie za 5,1 mld Euro Dresdner Banku od ubezpieczeniowego Allianza (tego samego, który buduje w Polsce swój nowy bank). Wszystko było pięknie do momentu, gdy okazało się, że Dresdner stracił bardzo dużo na inwestycjach w amerykański rynek nieruchomości (czyżby CDSy ?). Trzeba było spłacić długi i Commerz potrzebował nagle sporego zastrzyku gotówki. Stąd pojawiła się potrzeba dokapitalizowania banku. Nikt jednak teraz nie rozdaje kapitału łatwą ręką i dlatego konieczna okazała się interwencja rządu. Commerz jest przecież drugim największym bankiem w Niemczech i jego upadek mógłby doprowadzić do sporego kryzysu. Oprócz jednorazowego zastrzyku gotówki, bank dostał także rządowe gwarancje na 15 mld Euro swoich długów. Bank nie wypłaci też dywidendy w 2009 i 2010 roku.

A jaki to może mieć wpływ na sytuację w Polsce? Commerz jest głównym akcjonariuszem BRE Banku, czyli trzeciego gracza na polskim rynku (zaraz po Pekao i PKO). Sprawa nie może być nam więc obojętna. Mówi się o tym, że teraz już BRE nie dostanie tak łatwo pożyczki podporządkowanej w CHF na rozwój akcji kredytowej, tak ja poprzednie 2 mld CHF. Powodów do radości zatem nie ma, bo to może trochę zamrozić nasz rynek. A wiadomo, bez kredytów nie będzie inwestycji, nie będzie tanich hipotek i gospodarka jeszcze bardziej spowolni.

A czy my jako klienci detaliczni mamy powody do obaw ? Nie jest to pierwsza nacjonalizacja zagranicznej centrali banku działającego w Polsce. Wcześniej to samo dotyczyło Fortisa. Możemy więc odpowiedzieć sobie na jego przykładzie. Niepewność na pewno bankowi nie służyła. Zamożni klienci wycofywali częściowo swe aktywa, korporacje nie chciały robić deali… lekko Fortisowi jednym słowem nie było (jest ?). Skończyło się lokatą na 9%, która z tego co wiem jest w ofercie do dzisiaj. Widać, że bank potrzebuje depozytów. To samo spotka za chwilę BRE. Może się okazać, że tłumaczenia mbanku o tym, że obniża oprocentowanie lokat dlatego, że BRE jest nadpłynne zostały wypowiedziane w złą godzinę i za chwilę znów będą je podwyższać...

W każdym bądź razie powodów do obaw na razie nie ma. BRE to oddzielny podmiot, notabene spółka giełdowa, więc jakoś sobie poradzi. Możliwe, że w krótkim terminie skorzystamy na tym i my – czyli klienci, bo oferta będzie musiała być atrakcyjniejsza. A jakie to będzie miało przełożenie na ogólną sytuację w kraju – tego już przewidzieć nie potrafię. Cieszyć się jednak nie ma z czego i długoterminowo na pewno odbije się to jeszcze czkawką. Fortis zostanie najprawdopodobniej przejęty przez BNP Paribas, a czy BRE też zostanie wystawiony na sprzedaż to się jeszcze okaże...

niedziela, 28 grudnia 2008

Jak włączyć lokatę nocną w Alior Bank ?

Ponieważ dostałem kilka zapytań o pomoc od osób którym nie działa lokata nocna w Alior Banku, postanowiłem zamieścić na blogu mały samouczek jak tę lokatę aktywować samodzielnie przez Internet. Z przykrością stwierdzam, że w tej kwestii bank nie dorobił się jeszcze dostępnej pomocy. Niby drobiazg, ale jak widac nie dopracowali wszystkiego przed startem (żeby tylko tego!) A zatem:

Q: Nie działa mi lokata nocna w Aliorze (Alior Banku). Jak włączyć lokatę nocną ?
A: Już tłumaczę.

Po zalogowaniu się do ichniej bankowości internetowej wybierz na górze zakładkę Oszczędności a w niej podzakładkę Rachunki.

Powinna pojawić Ci się lista rachunków, które posiadasz. Ja mam tylko jeden konkursowy. Nawet zastanawiałem się czy nie upublicznić numeru, żebyście mogli mi coś przesłać, ale jednak nie zdecydowałem się na to :-)

Na liście rachunków wybierz Szczegóły.

Pozwoli Ci to trafić do zakładki w której będziesz mógł aktywować lokatę nocną… W tym celu kliknij w samotny, mały napis Włącz w linijce z lokatą nocną.

Teraz sprawa kluczowa w zakładaniu lokaty nocnej… określ kwotę salda na rachunku powyżej której bank ma założyć co noc lokatę. Ja proponuję ustawić zero.

Teraz już wystarczy tylko kliknąć kolorowy przycisk Włącz poniżej i od tej nocy lokata powinna zadziałać.

Mam nadzieję, że byłem pomocny. W razie dodatkowych pytań – jestem otwarty.

sobota, 27 grudnia 2008

Jak oszczędzać bez wyrzeczeń w trudnych czasach ?

Coraz częściej słychać (a moim zdaniem już widać) pukający do polskich drzwi kryzys. Czasy są takie, że lepiej oszczędzać niż wydawać na niepotrzebne głupoty. Czy jednak można oszczędzać bez wyrzeczeń w tych trudnych czasach? Oto dziewięć prostych rad:


1. Załóż konto oszczędnościowe jeśli go jeszcze nie masz i przelewaj na nie każdą nadwyżkę, którą tymczasowo posiadasz. Najprawdopodobniej Twoje konto osobiste nie jest w ogóle oprocentowane, a oprocentowanie konta oszczędnościowego dochodzi teraz do 6%. Dzięki temu zyskasz na dodatkowych odsetkach! Uwarzaj tylko przy przelewach z konta oszczędnościowego !! W większości banków tylko pierwszy taki przelew w miesiącu jest bezpłatny. Możesz jednak mieć więcej niż jedno konto oszczędnościowe i dzięki temu więcej niż jeden bezpłatny przelew w miesiącu.

2. Reszta dla Ciebie ! Jeśli masz konto np. w Citihandlowym (dla mnie zawsze będzie Citibankiem) masz dość ciekawy sposób pozwalający oszczędzać robiąc codzienne zakupy kartą. Jak to działa? Bank każdą różnicę pomiędzy 1, 5 lub 10 zł a końcówką płatności przelewa na Twoje konto oszczędnościowe, np. zapłaciłeś 21,36 zł, a bank 1-0,36 = 0,64 zł przelewa na konto. Nigdy nie myślałem że pochwalę Citka, ale to jest chyba jeden z ich strzałów w dziesiątkę !!

3. Zmień bank na tańszy ! Przegapiłeś już co prawda stówkę od Aliora i pięćdziesiątaka od Polbanku, ale i tak warto abyś policzył ile płacisz miesięcznie za swoje konto i poszukał tańszego. Uwierz, że można nie płacić za konto w ogóle i mieć wszystko to co Ty teraz ! Sprawdź też w bankach internetowych, np. w mbanku. Możesz zobaczyć tutaj jak ja liczyłem czy Alior się mi opłaca.

4. Sprawdź czy nie ma w Twoim banku planów oszczędnościowych. W Aliorze zrobili lokatę dochód i samochód, gdzie za ulokowanie określonej kwoty po kilku latach dają Citroena. W Toyota Bank też mają Indywidualny Plan Oszczędzania na zakup Toyoty. Zazwyczaj udział w takich przedsięwzięciach wiąże się z wypłatą określonego bonusu na koniec, więc zanim podejmiesz decyzję o zakupie sprawdź czy nie da się tego zrobić taniej! Sprawdzaj, pytaj ! Może zapomniane książeczki mieszkaniowe wrócą znów do łask?

5. Zapytaj w swoim banku o tzw. mechanizm bilansujący
, który sam przeleje nadwyżkę pieniędzy z konta osobistego na oszczędnościowe. Działa to tak, że mówisz iż codziennie chciałbyś mieć na koncie osobistym powiedzmy 150 zł, a wszystko ponad to trafi na konto oszczędnościowe. Jeśli w danym dniu wypłacisz coś z konta osobistego, to w nocy bank sam uzupełni jego saldo do tych 150 zł z konta oszczędnościowego. Jest to o tyle wygodne, że nie musisz pamiętać o uzupełnianiu konta osobistego z oszczędnościowego i jest bezpłatne, podczas gdy zazwyczaj tylko pierwszy przelew z konta oszczędnościowego jest w danym miesiącu bezpłatny.

6. Masz telefon na kartę? Doładowuj go w programach partnerskich typu blue.pl, gdzie przy każdym doładowaniu dostajesz 3% cachback z powrotem na swoje konto. Jeśli się nie boisz możesz spróbować kupować doładowania taniej na Allegro. Często na Święta operatorzy robią też promocję z podwojeniem doładowań. Sprawdź czy Twój takiej nie ma !

7. Cashback do karty kredytowej.
Nie wszyscy wiedzą że są karty kredytowe pozwalające ‘zarabiać’. Za każde zakupy dostajesz cashback, czyli zwrot określonego procentu od płatności kartą na konto. Pamiętaj tylko, że zazwyczaj cachback nie jest traktowany jako spłata karty, czyli i tak będziesz musiał spłacić całą kwotę aby nie płacić odsetek !!

8. Weź ‘Skarbonkę’ w Auchan ! Chodzi oczywiście o program lojalnościowy w ramach którego za kupno określonych produktów dostajesz zwrot określonej ilości punktów lub pieniędzy na specjalną kartę, a potem przy następnych zakupach możesz nimi zapłacić za część rachunku. Sprawdź w swoim supermarkecie czy takiego nie mają. Oprócz tego w Carrefurze mają program związany z ich siecią komórkową Mova – za każde 10 zł zakupów dają 1 min rozmów gratis. Jeśli często robisz u nich zakupy zastanów się nad zmianą operatora. Może wyjdzie wtedy taniej ?

9. Bierz udział w różnych programach lojalnościowych i klubach członkowskich (oczywiście o ile są za darmo) i korzystaj ze zniżek i rabatów. Masz Nokię – wstąp do klubu Nokii i kupij taniej ! Kiedyś miałem telefon w Heyah i kupowałem taniej ciuchy w House (tego już chyba nie mają)… Sprawdź co daje Ci Twoja karta kredytowa, Twój operator komórkowy… czasami naprawdę można w ten sposób nieźle oszczędzić !

Jeśli masz jeszcze jakieś pomysły koniecznie się nimi podziel !!
Inspiracją był artykuł.

sobota, 20 grudnia 2008

Stówka na koncie jest !

Obiecywałem, że napiszę co z moją przygodą z Aliorem, więc niniejszym to czynię.

Nie będę opisywał co i jak bo chyba mają dziurę w procedurach! W każdym bądź razie w oddziale od pierwszej wizyty jeszcze nie byłem, a kuriera ponownie sami nie chcieli wysłać !!

Właśnie zalogowałem się do internetu, zobaczyłem swoje konto i swoją stówkę (tę z konkursu "Zbuduj z nami nowy bank"). Aktywowałem lokatę overnight!! Co więcej, zleciłem przelew na zewnątrz na poniedziałek i udało się go zatwierdzić :-) Chyba wszystko działa ;] Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Karty do konta nie brałem więc nie wiem jak pod tym kątem.

Jak na razie to chyba nie narzekam... ale tak na prawdę jestem ich klientem dopiero od dzisiaj, więc jeszcze mają czas żeby mi zajść za skórę ;] (tego co było już im nie pamiętam ! ;] ).

Na razie stówka poleży u nich, bo po świętach i nowym roku potestuję to ich konto intensywniej... a wrażenia na pewno opiszę na blogu.

W styczniu zacznę też testować Allianza, bo zapowiada się że ruszą na dobre (tak wróble ćwierkają).

Tymczasem wygląda na to że do 19-tego stycznia nie będę miał czasu się nawet w ... podrapać jak to mówią, więc i wpisów będzie mniej. Życzenia świąteczne jeszcze na pewno złożę !!

środa, 3 grudnia 2008

Huzia na Aliora

Oj nagrabił sobie Alior, nagrabił. Nie będę się tu rozpisywał, bo pewnie aferę ze zmianami w tabeli opłat i prowizji dla kart wszyscy znają. W skrócie chodzi o to że wersji tabeli z datą 29 października było dwie, przy czym w jednej przelew z karty kredytowej był bezpłatny, a w drugiej (wprowadzonej później i obowiązującej teraz) kosztuje on 1%. Problem polega na tym, że niektórzy klienci dostali tabelę z wersją pierwszą, a potem jak gdyby nigdy nic Bank nadpisał ją nową ale z tą samą datą obowiązywania. Szczegółowo swoją przygodę opisuje pewien blogowicz.

Jednym słowem Bank postąpił niezbyt ładnie i nie profesjonalnie. Oczywiście rozpętała się burza. Cały internetowy (i nie tylko) świat aż huczał. Oj nagrabił sobie Alior, nagrabił. Myślę że można to porównać do nagłej zmiany polityki kredytowej dla hipotek w Millennium. Problem polega na tym, że Mille nie wchodzi dopiero na rynek i nie podkreśla swojej wyższej kultury.

Nie oszukujmy się – Alior sam sobie strzelił w stopę i to całkowicie niepotrzebnie. Bank tłumaczy to błędem pracownika i ja chyba takie wyjaśnienie kupuję. Ciekawe jakie były powody dla których pracownik zmieniał tabelę na niekorzystną dla klientów? Mają aż tyle wniosków, że nie są ich w stanie obsłużyć i chcą tymczasowo zmniejszyć popyt? Jeśli tak, to zagranie było bardzo głupie. Alior dopiero wchodzi na rynek i powinien mieć jakiś produkt (chociaż jeden), który wyraźnie wyróżniał by go na tle konkurencji.

Jak pisałem w jednym z poprzednich wpisów konto może i nie jest rewelacyjne, ale przecież nie musi. Karta wyglądała w porządku i strategią mogło być dajmy super kartę a pewnie spora część klientów założy do niej i konto na którym trochę zarobimy. Bo chyba w Aliorze nie łudzą się, że od samego początku będą zarabiać na wszystkim (szczerze mówiąc na czymkolwiek)? Innym wytłumaczeniem jest tak duża cena pieniądza dla Banku, że nie mogą sobie pozwolić na rozdawanie kapitału na prawo i lewo (przelew jest transakcją bezgotówkową, więc można było przelać cały limit, zarabiać na odsetkach od depozytu i potem tylko rolować spłaty całkowite). Jakoś to wytłumaczenie kupuję o wiele bardziej.

Co się stało to się nie odstanie. Swoją drogą ostatnio jestem jakiś zabiegany i w weekend złożyłem wniosek o konto w Aliorze przez Internet, ale jakoś się nie kontaktują, więc w piątek po pracy sam się do nich pofatyguję. Ponieważ w tej sytuacji Aliorowi nie pozostaje nic innego jak słowa o wyższej kulturze przekuć w czyny to chcę posmakować jej osobiście. Swoją drogą w podobnym czasie składałem przez Internet wniosek w tepsie o przedłużenie neo i sprawa już dawno załatwiona.

PS. Na początku Alior nie wzbudzał u mnie jakiegoś większego entuzjazmu. Po tym wypadku trochę zmieniam zdanie. Skoro jakiś jeden pracownik może sobie sam zmienić TOiP bez akceptacji wszystkich świętych (no bo chyba wszyscy takiego byka nie przeoczyli) to faktycznie mają inne podejście do bankowości i ja chcę je wypróbować.

sobota, 15 listopada 2008

Alior Bank S.A. – subiektywny przegląd oferty cz.1

Już w poniedziałek oficjalnie rusza nowy bank – Alior Bank. Nie mogę nie pokusić się o przegląd ich oferty i oczywiście podzielenie się nim z Wami. Prezes banku Wojciech Sobieraj i inni jego pracownicy cały czas podkreślali, że będzie to nowa jakość w polskiej bankowości. Po wstępnym przejrzeniu oferty mogę stwierdzić, że na pewno nie wnoszą nowej jakości cenowej. A jak będzie z obsługą w oddziałach to się okaże. Czy zatem warto zakładać konto w Aliorze?


Bank proponuje klientom dwa konta do wyboru: konto z lokatą nocną i konto zakupowe. Muszę przyznać, że nazwy nie wpadają w ucho. Tak naprawdę konto zakupowe jest rozszerzeniem konta z lokatą, więc to pierwsze można było nazwać chyba trochę prościej. Rozszerzenie polega na dołożeniu cash backu, tzn. bank zwraca na konto 1% od wszystkich transakcji wykonanych kartą. No ale nie za nazw produktów będziemy ich rozliczać.

I tak konto z lokatę prowadzone jest za darmo, a konto zakupowe kosztuje 7zł. Jeśli chodzi o przelewy to sprawa też nie wygląda jakoś różowo. Oferta jest dość skomplikowana. Przelewy wewnątrz banku są bezpłatne bez względu na kanał ich zlecenia. Przelewy do innych banków w kraju to już inna historia. Pierwsze 10 przelewów w miesiącu zleconych przez internet jest całkowicie darmowa. Kolejne 39 przelewów internetowych kosztuje 0,30 zł (koszt autoryzacyjnego kodu sms). Każdy następny przelew przez internet to koszt 1,05 zł (0,75 zł za przelew i 0,30 zł za sms). Jeśli zlecimy taki przelew samodzielnie przez telefon (IVR) to zapłacimy za niego 3 zł, telefonicznie przy udziale konsultanta – 5 zł, a osobiście w oddziale 6zł za każdy przelew. Nie widać możliwości przelewów przez telefon komórkowy. Potwierdzenie przelewu bezpłatnie wydawane jest w dniu realizacji, natomiast potem kosztuje 5zł.

Tanio jak widać nie jest. No ale nikt tego nie obiecywał. Jest jeden plus – przelewy zagraniczne kosztują 50 zł niezależnie od waluty i kwoty, więc tu trzeba bank pochwalić. Dodatkowo mają w ofercie przelewy SEPA w Euro, i kosztują jak wszędzie 5 zł. Bank ma w swojej ofercie także zlecenia stałe. Złożenie zlecenia w oddziale lub telefonicznie u konsultanta kosztuje 2 zł, w internecie i przez komórkę bezpłatnie. Swoją drogą jeśli można przez komórkę składać zlecenia to czemu nie można przelewów? Chyba to jakieś niedopatrzenie w taryfie.

Wyciągi odbierane w oddziale kosztują 5zł. Natomiast także pewna nieścisłość wkradła się w wyciągi wysyłane do domu. Za darmo są dla klientów „którzy nie zawarli Umowy o świadczenie usług przez Bank”, w przeciwnym wypadku ich wysyłka także kosztuje 5zł. Chodzi pewnie o Umowę do bankowości internetowej, ale znów jakaś nieścisłość w taryfie.

Wpłaty i wypłaty gotówki są za darmo, ale jeśli nie podejmiemy zamówionej wcześniej gotówki to zapłacimy za to 50 zł. Trzeba w takim przypadku po prostu przyjść, wypłacić i zaraz potem wpłacić i opłaty nie będzie.
Niezależnie od konta płaci 3 zł/m-c za kartę płatniczą Maestro. Z samym wydaniem to ciężko stwierdzić jak jest bo niby wydanie za darmo, ale jeśli wydaje się kartę z wizerunkiem z grupy A to kosztuje to 10 zł, a z grupy B 20 zł. O co chodzi? Pewnie czas pokaże. Transakcje bezgotówkowe są oczywiście za darmo. Jeśli chodzi o wypłaty z bankomatu, to kartą do konta z lokatą są za darmo wszędzie – także za granicą, a kartą do konta zakupowego bezpłatne są tylko w bankomatach banku euronet i cash4you. W pozostałych kosztują 5 zł w kraju i 9 zł za granicą. W bankomatach będzie można sprawdzić zestawienie transakcji i zmienić PIN, ale obie operacje kosztują 1 zł. Od razu jeszcze raz przypominam, że przy koncie zakupowym jest Cash back – 1% wszystkich transakcji kartą wraca na rachunek klienta.

Do konta można mieć także limit zadłużenia. Opłata za jego przyznanie to 1% min. 20 zł rocznie. Limit oprocentowany jest na 16%. Żeby nie zapomnieć – konto osobiste oprocentowane jest na 0,1%, ale to raczej symboliczne. Do konta można założyć codzienną lokatę overnight (nocną), na której połowa środków na rachunku oprocentowana jest na 11%, czyli realne oprocentowanie środków to 5,5%.

Alior ma w swojej ofercie także konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 5%. Nie powala to na nogi. Bezpłatny jest tylko pierwszy przelew w miesiącu (tutaj 5 pierwszych kodów sms jest za darmo, następne to koszt 0,30 zł). Kolejne przelewy są płatne – w ramach banku 2zł w oddziale i 1 zł (lub 1,30 zł z kodem sms) przez internet. Oferta zatem nie zbyt ciekawa.

Oczywiście oprócz konta oszczędnościowego są także lokaty. Najkrótsza to 10-dniowa zakładana przez Internet (znamy z BPH) z oprocentowaniem 4,5%. Oprocentowanie pozostałych lokat też nie powala na kolana, więc nawet nie będę go przytaczał.

Teraz pytanie czy mi się ta oferta opłaca? To dobry moment żeby podsumować ile płacę za konto i usługi z nim związane. Konto podstawowe mam w mbanku. Jego prowadzenie jest za darmo. Do tego z mbanku robię przelewy. Większość z nich to przelewy zewnętrzne – średnio 8 w miesiącu (nie przekraczam 10-ciu), a na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy średnio 1 był wewnętrzny na konto innej osoby. Wypłaty z bankomatu: średnio 2 w euronecie i 5 w bzwbk (mam najbliżej). Na bieżące wydatki średnio trzymam 350 zł na emax z oprocentowaniem 1,85%. Resztę pieniędzy na płatności mam na emax plusie – średnio 900 zł oprocentowane od niedawna na 6% (dzielę na dwa konta). Z limitu w koncie nie korzystam nigdzie. Za zakupy płacę kartą kredytową a nie debetową, więc w Aliorze wybieram do porównania konto z lokatą.

Porównajmy zatem:
mbank: 0zł za konto - 0zł za kartę - 0 zł za wypłaty z bankomatu - 0 zł za przelewy + 0,50 zł oproc. na emax + 4,50 oproc. na emax+ = + 5 zł
Alior: 0 zł za konto - 3 zł za kartę - 0 zł za wypłaty z bankomatu - 0 zł za przelewy + 5,80 zł oproc. na lokacie nocnej = 2,80 zł

Założyłem że środki trzymam na koncie z lokatą, gdyż oprocentowanie lokaty nocnej w Aliorze jest efektywnie wyższe niż konta oszczędnościowego. Jak widać kwestia opłacalności jest na granicy. Czy założę konto w Aliorze? Jasne że TAK !! Po pierwsze chcę odwiedzić ten zachwalany przez nich oddział i poczuć tą nową jakość. A po drugie biorę udział w ich konkursie gdzie dają 100 zł dla każdego kto się zarejestruje i odpowie na 9 prostych pytań o wyobrażenia i odczucia o nowym banku.

Żeby było jasne nie jestem fanem mbanku i korzystam tam tylko z wybranych produktów, które są dla mnie tanie i wygodne. Warto dodać, że zawsze dobrze mieć środki w co najmniej dwóch bankach - tak na wszelki wypadek. Alior jest młody więc na razie musi zapracować na moje zaufanie. Już niedługo zanalizuję ich ofertę depozytową i kart kredytowych pod kątem mojej optymalności. W końcu jeśli można mieć coś taniej i wygodniej to po co przepłacać?

poniedziałek, 22 września 2008

Kulczyk Bank

Dopiero co rozkręciła się machina z Aliorem i Allianzem, a tu kolejna niespodziana. Jan Kulczyk, znany polski biznesmen, chce stworzyć nowy bank !!

Jak podaje Puls biznesu Jan Kulczyk poprzez swoją spółkę Kulczyk Investment House planuje stworzyć we Wrocławiu nową instytucję finansową. Na początku miałby to być broker sprzedający kredyty konsolidacyjne (a trzeba przyznać, że jest teraz na to coraz większy popyt). Docelowo będzie to jednak nowy bank.

Kierowanie projektem powierzono byłemu szefowi Banku Współpracy Europejskiej (BWE), czyli Ireneuszowi Kasnerowi. Notabene teraz BWE kieruje dawny szef GE Money Banku – Mariusz Karpiński. Jak widać karuzela na rynku dość spora.

O ile moim zdaniem miejsce dla kolejnego brokera pewnie się znajdzie, gdyż coraz więcej kredytów sprzedawanych jest właśnie w ten sposób, to przy coraz większym spowolnieniu gospodarczym miejsca dla kolejnego banku tymczasowo może zabraknąć. Chociaż wszystko zależy od talentu zarządzających. Jedno jest pewne czas pokaże co z tego wyjdzie.

Mam nadzieję niedługo usłyszymy także o Sławomirze Lachowskim, dawnym prezesie BRE Banku, o którym wróble ćwierkają że zakłada nowy bank.