Na pewno pamiętasz jak pisałem na blogu o tym, że mbank schodzi na psy i jego oferta staje się coraz gorsza. Niestety nic się w tym zakresie nie zmieniło. Dlatego już jakiś czas temu postanowiłem znaleźć sobie bank, który będzie odpowiadał moim oczekiwaniom.
Wybór padł na eurobank w którym otworzyłem sobie najpierw konto online. To takie ich konto osobiste, dla którego operacje dokonywane przez internet są bezpłatne. Wypisz wymaluj dawny mbank. Ale nie tylko to mnie tam zatrzymało. Mają tam dobrze oprocentowane lokaty, dzięki którym można uniknąć podatku belki. W tym niesamowicie wygodne lokaty 7dniowe na 6% !!
Ale, ale to nie lokaty eurobanku są tematem tego wpisu a konto oszczędnościowe. Mam je już tam od jakiegoś czasu i nie narzekam. Można z niego przelewać ile i kiedy się chce na swoje konta i nie płaci się za to ani złotówki. Dają dobre oprocentowanie, bo aż 6,06% (nic to przy bankowym 4,15%). Oferta jest jak widzisz naprawdę dobra. Od maja pojawił się jednak nowy plus, który ostatecznie zdecydował o tym, że to właśnie w eurobanku jest obecnie najlepsze konto oszczędnościowe.
Od maja na koncie oszczędnościowym eurobanku mamy dzienne naliczanie odsetek!! Co to oznacza? Daje to możliwość trzymania na świetnie oprocentowanym koncie (6,06%) nawet 15 000 zł bez płacenia podatku belki! Do tego takich kont można mieć aż 5 więc spokojnie może sobie na nich leżeć nawet 75 000 zł! Na dzisiaj ta oferta to strzał w dziesiątkę. Dla banku przecież nie ma znaczenia, czy klienci płacą podatek belki czy nie, ale dla nas – jak najbardziej ma! Jak widać w eurobanku wyciągnęli wnioski z oferty Aliora (który daje teraz tylko 6,5%/2 = 3,25% na lokacie nocnej) i wprowadzili coś podobnego u siebie. Tak trzymać i czekamy na jeszcze.
Od razu zaznaczam, że nie jestem w żaden sposób (oprócz bycia klientem) związany z eurobankiem. Po prostu chcę podzielić się w Wami dobrą informacją :-)
sobota, 2 maja 2009
Najlepsze konto oszczędnościowe na rynku!!
wtorek, 24 marca 2009
Rada Etyki Reklamy: Alior wprowadza klientów w błąd!
Alior to nowy bank na naszym rynku, który swoją działalność rozpoczął w listopadzie zeszłego roku. Zadebiutował kontem z lokatą nocną na której połowa środków co noc była lokowana na 11%
Właśnie – bank zamiast powiedzieć, że daje 5,5% (nominalnie, bo realnie po uwzględnieniu braku podatku Belki było to ok. 7%) zastosował trik aby pochwalić się wysokim oprocentowaniem w czasie wojny depozytowej. 11% robiło wrażenie i miało przyciągnąć klientów. Oczywiście w reklamie, którą możesz obejrzeć poniżej Pan mówi, że oprocentowanie dotyczy tylko połowy środków, ale kto by się tym przejmował, skoro widzimy magiczne 11%.
Niby wszystko w porządku – Bank informuje o ofercie, ale okazuje się że Rada Etyki Reklamy dopatrzyła się uchybień, gdyż o ofercie nie są informowane rzetelnie osoby niedosłyszące. Brak jest bowiem w reklamie informacji o tym w postaci tekstu. Rada uznała więc, że reklama nadużywa zaufania odbiorców, wykorzystuje ich brak wiedzy i wprowadza w błąd co do cech produktu. Nie wspominając już o tym, że bank próbuje reklamować jako darmowe konto, w którym płaci się 3 złote miesięcznie za kartę. Ładnie to tak Panie Aliorze? Ale w końcu nie ważnie jak – byle by mówili ;]
Obecnie bank reklamuje swoją nową pożyczkę gotówkową i tutaj jest już RRSO małym drukiem na dole reklamy. Jednocześnie bank zamiast ścigać się na wysokość raty kredytu poszedł w druga stronę. Mówi, że u niego za taką samą ratę dostaniesz wyższy kredyt. Wykorzystuje więc dualizm programowania liniowego (pozdrawiam tych, którzy wiedzą o co chodzi :-] ). Sama reklama moim zdaniem średnia – taka nijaka, bez akcji, nie przykuwa uwagi i nie wiem czy wiele ludzi ją zapamięta.
PS. Co do konta z lokatą to nie jest już tak konkurencyjne a jego oprocentowanie spadło do 3,5% (czyli 7% oczywiście od połowy środków).
czwartek, 5 marca 2009
Najlepsze i najwyżej oprocentowane lokaty – aktualizacja
Minął już jakiś czas od ostatniego wpisu o najwyżej oprocentowanych lokatach i kontach oszczędnościowych. Sytuacja na rynku się mocno zmieniła, więc postanowiłem odświeżyć temat i zaktualizować listę. Okazuje się, że nastąpiły pewne przetasowania w stawce i na prawdę dobrych ofert jest tylko kilka. EDIT: 2009-03-09 Warunki się znów zmieniły więc aktualizuję ponownie.
1. Lokata 7-dniowa w Eurobanku. Jest oprocentowana na 6% i nie trzeba zamrażać pieniędzy na długo. Aby ją założyć potrzebny jest dostęp do Internetu, ale ich konto online jest bezpłatne, więc nie powinno być problemów. Jedyny minus to, że jej oprocentowanie jest zmienne, więc może zmienić się w każdym momencie.
2. Konto oszczędnościowe w Eurobanku. Nadal można z niego wyciągnąć 6,06%, a w sumie można mieć aż 5 takich kont!
3. Lokaty trzy i sześciomiesięczna w Open Finance (Noble Bank). Dają 6% i można je założyć całkowicie przez internet bez odwiedzania oddziału. Potwierdzenie otwarcia przyjdzie do nas pocztą, a po zakończeniu lokaty środki powinny wrócić na wskazane podczas zakładania konto. Jeśli chcesz zamrozić środki na dłużej to lokata roczna jest na 7%.
I tu moim zdaniem lista hitów powinna się zakończyć, bo reszta ofert dość marna niestety.
4. Alior obniżył oprocentowanie lokaty nocnej do 9% przez co można z niego wyciągnąć 4,5% na czysto czyli jak na lokacie 5,74%. Plusem jest kwota zwolniona z podatku Belki bo aż do 20 000 zł.
5. Nie błyszczy już Killer Pocztowego. Okazuje się, że obsługiwali ten produkt ręcznie i zainteresowanie mieli takie, że nie wyrabiali. Dlatego obniżyli oprocentowanie na 7% i podnieśli kwotę minimalna lokaty na 2 000 zł. W tych warunkach optymalne są lokaty po 3 900 zł na 10 dni z oprocentowaniem na rękę 6,06%.
6. Ostatnio trochę wychylił się ING i na lokacie trzymiesięcznej daje 6%. Kwota minimalna to 1000 zł, ale optymalnie będzie założyć tą lokatę na 1 300 zł i wtedy oprocentowanie na rękę wychodzi 5,09%.
Jak widać trzeba się trochę nagimnastykować, żeby dostać dobre oprocentowanie i minioną już wojnę depozytową można wspominać tylko z łezką w oku. Pamiętaj, że od lokat pobierany jest podatek Belki, ale czasem da się go ominąć.
sobota, 20 grudnia 2008
Stówka na koncie jest !
Obiecywałem, że napiszę co z moją przygodą z Aliorem, więc niniejszym to czynię.
Nie będę opisywał co i jak bo chyba mają dziurę w procedurach! W każdym bądź razie w oddziale od pierwszej wizyty jeszcze nie byłem, a kuriera ponownie sami nie chcieli wysłać !!
Właśnie zalogowałem się do internetu, zobaczyłem swoje konto i swoją stówkę (tę z konkursu "Zbuduj z nami nowy bank"). Aktywowałem lokatę overnight!! Co więcej, zleciłem przelew na zewnątrz na poniedziałek i udało się go zatwierdzić :-) Chyba wszystko działa ;] Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Karty do konta nie brałem więc nie wiem jak pod tym kątem.
Jak na razie to chyba nie narzekam... ale tak na prawdę jestem ich klientem dopiero od dzisiaj, więc jeszcze mają czas żeby mi zajść za skórę ;] (tego co było już im nie pamiętam ! ;] ).
Na razie stówka poleży u nich, bo po świętach i nowym roku potestuję to ich konto intensywniej... a wrażenia na pewno opiszę na blogu.
W styczniu zacznę też testować Allianza, bo zapowiada się że ruszą na dobre (tak wróble ćwierkają).
Tymczasem wygląda na to że do 19-tego stycznia nie będę miał czasu się nawet w ... podrapać jak to mówią, więc i wpisów będzie mniej. Życzenia świąteczne jeszcze na pewno złożę !!
środa, 10 grudnia 2008
Alior - czyli o koncie którego (prawie) nikt nie widział
Obiecałem że założę konto w Aliorze i tak też zrobiłem. Ponieważ brałem udział w ich konkursie, to nie ukrywam, że liczyłem na obiecywaną stówkę. Po kilku tygodniach od oficjalnego startu banku, z powodu braku czasu, złożyłem wniosek o otwarcie konta przez internet. Ponieważ jednak nie mogłem doczekać się telefonu od kuriera – zdecydowałem udać się osobiście do oddziału (w zeszły piątek).
W tym wielkim dniu ;] zadzwonił kurier, żeby umówić się na spotkanie, ale ponieważ już nastawiłem się na tą wizytę w placówce, to kurierowi podziękowałem. Poszedłem do najbliższego oddziału w Warszawie po pracy. Dotarłem tuż po 17-tej czyli na ok. godzinę przed zamknięciem. Jakie są moje wrażenia ? Już opisuję.
Po wejściu do oddziału natrafiłem na małą kolejkę w samych drzwiach (oprócz mnie stały jeszcze trzy osoby). Właściwie od razu podeszła do nas jakaś Pani (jak się okazuje dyrektor) i zainteresowała się każdym z nas i wskazała pracownika, który będzie mógł nas obsłużyć. Jednym słowem na początku było naprawdę profesjonalnie (szkoda że potem było już dużo gorzej).
Sam układ oddziału jest bardzo dziwny i jak się okazało mi trafiło się przejście gdzieś na bok do stanowisk prowadzących także obsługę kasową. Lada ustawiona jest na podwyższeniu, a klient nie ma gdzie usiąść. Oczywiście jeśli przyszedł tylko szybko wypłacić pieniądze to pewnie to nie przeszkadza. Ja w oddziale spędziłem na stojąco ponad 45 min. więc sugeruję postawienie tam jednak jakichś krzeseł barowych (lub czegoś innego na czym będzie można spocząć).
Zapewne wszystkich interesuje czy aż tak długo trwa zakładanie konta… no więc nie. Ja konto założyłbym pewnie ze trzy razy (no może dwa). Pracownicy się jeszcze uczą i szkoda trochę że na nas. Ponieważ już złożyłem wniosek przez Internet to moje dane były w systemie, więc gdy Pani mozolnie wypełniła wniosek okazało się, że nie może go zatwierdzić, bo dane już są – no ja tam ich systemu nie znam, ale ciekawe jak się w takim razie zakłada kolejny produkt? No ale zanim się to okazało to wprowadziliśmy dane jeszcze raz – głównie dlatego, że system przed chwilą nie działał i nie było do końca wiadomo czemu teraz nie chce zatwierdzić danych.
Gdy już okazało się, że nie tędy droga, Pani dostała informację, że może dać mi do podpisania już wygenerowane gdzieś w systemie dokumenty. Okazało się jednak, że część się nie chce wydrukować. Jednym słowem konta założyć tak nie mogłem. Na pocieszenie Pani powiedziała, że konto jest już założone i stówka już czeka przelana, ale dopóki nie podpiszę umowy, nie będę mógł z niego skorzystać. Dostałem radę, żeby jednak skontaktować się z kurierem i podpisać tamte dokumenty.
Ponieważ nie miałem na razie czasu się tym zająć to dostępu do konta nadal nie mam :-( Daję Aliorowi duży minus za procedury i systemy. Spędziłem (na stojąco !!) w oddziale 45 min. i nie udało się właściwie nic załatwić. I nie mam pretensji do obsługującej Pani, gdyż naprawdę była miła, a jej wyszkolenie to obowiązek pracodawcy. Chyba jednak Alior ruszył nie do końca przygotowany.
Żeby nie było, że tylko narzekam, to podam ciekawostkę, która mi się bardzo spodobała. W Aliorze można ustalić sobie hasło dla banku do kontaktu z nami. Jednym słowem gdy zadzwoni do nas pracownik banku to będziemy mogli poprosić o podanie tego hasła i w ten sposób upewnić się, że to nie próba oszustwa. To duży plus, szczególnie że zazwyczaj banki dzwonią z numerów zastrzeżonych.
Jakie będą moje dalsze przygody z Aliorem – na pewno napiszę !
PS. Alior ogłosił, że dla uczestników konkursu karta do konta przez pierwszy rok jest za darmo.
sobota, 15 listopada 2008
Alior Bank S.A. – subiektywny przegląd oferty cz.1
Już w poniedziałek oficjalnie rusza nowy bank – Alior Bank. Nie mogę nie pokusić się o przegląd ich oferty i oczywiście podzielenie się nim z Wami. Prezes banku Wojciech Sobieraj i inni jego pracownicy cały czas podkreślali, że będzie to nowa jakość w polskiej bankowości. Po wstępnym przejrzeniu oferty mogę stwierdzić, że na pewno nie wnoszą nowej jakości cenowej. A jak będzie z obsługą w oddziałach to się okaże. Czy zatem warto zakładać konto w Aliorze?
Bank proponuje klientom dwa konta do wyboru: konto z lokatą nocną i konto zakupowe. Muszę przyznać, że nazwy nie wpadają w ucho. Tak naprawdę konto zakupowe jest rozszerzeniem konta z lokatą, więc to pierwsze można było nazwać chyba trochę prościej. Rozszerzenie polega na dołożeniu cash backu, tzn. bank zwraca na konto 1% od wszystkich transakcji wykonanych kartą. No ale nie za nazw produktów będziemy ich rozliczać.
I tak konto z lokatę prowadzone jest za darmo, a konto zakupowe kosztuje 7zł. Jeśli chodzi o przelewy to sprawa też nie wygląda jakoś różowo. Oferta jest dość skomplikowana. Przelewy wewnątrz banku są bezpłatne bez względu na kanał ich zlecenia. Przelewy do innych banków w kraju to już inna historia. Pierwsze 10 przelewów w miesiącu zleconych przez internet jest całkowicie darmowa. Kolejne 39 przelewów internetowych kosztuje 0,30 zł (koszt autoryzacyjnego kodu sms). Każdy następny przelew przez internet to koszt 1,05 zł (0,75 zł za przelew i 0,30 zł za sms). Jeśli zlecimy taki przelew samodzielnie przez telefon (IVR) to zapłacimy za niego 3 zł, telefonicznie przy udziale konsultanta – 5 zł, a osobiście w oddziale 6zł za każdy przelew. Nie widać możliwości przelewów przez telefon komórkowy. Potwierdzenie przelewu bezpłatnie wydawane jest w dniu realizacji, natomiast potem kosztuje 5zł.
Tanio jak widać nie jest. No ale nikt tego nie obiecywał. Jest jeden plus – przelewy zagraniczne kosztują 50 zł niezależnie od waluty i kwoty, więc tu trzeba bank pochwalić. Dodatkowo mają w ofercie przelewy SEPA w Euro, i kosztują jak wszędzie 5 zł. Bank ma w swojej ofercie także zlecenia stałe. Złożenie zlecenia w oddziale lub telefonicznie u konsultanta kosztuje 2 zł, w internecie i przez komórkę bezpłatnie. Swoją drogą jeśli można przez komórkę składać zlecenia to czemu nie można przelewów? Chyba to jakieś niedopatrzenie w taryfie.
Wyciągi odbierane w oddziale kosztują 5zł. Natomiast także pewna nieścisłość wkradła się w wyciągi wysyłane do domu. Za darmo są dla klientów „którzy nie zawarli Umowy o świadczenie usług przez Bank”, w przeciwnym wypadku ich wysyłka także kosztuje 5zł. Chodzi pewnie o Umowę do bankowości internetowej, ale znów jakaś nieścisłość w taryfie.
Wpłaty i wypłaty gotówki są za darmo, ale jeśli nie podejmiemy zamówionej wcześniej gotówki to zapłacimy za to 50 zł. Trzeba w takim przypadku po prostu przyjść, wypłacić i zaraz potem wpłacić i opłaty nie będzie.
Niezależnie od konta płaci 3 zł/m-c za kartę płatniczą Maestro. Z samym wydaniem to ciężko stwierdzić jak jest bo niby wydanie za darmo, ale jeśli wydaje się kartę z wizerunkiem z grupy A to kosztuje to 10 zł, a z grupy B 20 zł. O co chodzi? Pewnie czas pokaże. Transakcje bezgotówkowe są oczywiście za darmo. Jeśli chodzi o wypłaty z bankomatu, to kartą do konta z lokatą są za darmo wszędzie – także za granicą, a kartą do konta zakupowego bezpłatne są tylko w bankomatach banku euronet i cash4you. W pozostałych kosztują 5 zł w kraju i 9 zł za granicą. W bankomatach będzie można sprawdzić zestawienie transakcji i zmienić PIN, ale obie operacje kosztują 1 zł. Od razu jeszcze raz przypominam, że przy koncie zakupowym jest Cash back – 1% wszystkich transakcji kartą wraca na rachunek klienta.
Do konta można mieć także limit zadłużenia. Opłata za jego przyznanie to 1% min. 20 zł rocznie. Limit oprocentowany jest na 16%. Żeby nie zapomnieć – konto osobiste oprocentowane jest na 0,1%, ale to raczej symboliczne. Do konta można założyć codzienną lokatę overnight (nocną), na której połowa środków na rachunku oprocentowana jest na 11%, czyli realne oprocentowanie środków to 5,5%.
Alior ma w swojej ofercie także konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 5%. Nie powala to na nogi. Bezpłatny jest tylko pierwszy przelew w miesiącu (tutaj 5 pierwszych kodów sms jest za darmo, następne to koszt 0,30 zł). Kolejne przelewy są płatne – w ramach banku 2zł w oddziale i 1 zł (lub 1,30 zł z kodem sms) przez internet. Oferta zatem nie zbyt ciekawa.
Oczywiście oprócz konta oszczędnościowego są także lokaty. Najkrótsza to 10-dniowa zakładana przez Internet (znamy z BPH) z oprocentowaniem 4,5%. Oprocentowanie pozostałych lokat też nie powala na kolana, więc nawet nie będę go przytaczał.
Teraz pytanie czy mi się ta oferta opłaca? To dobry moment żeby podsumować ile płacę za konto i usługi z nim związane. Konto podstawowe mam w mbanku. Jego prowadzenie jest za darmo. Do tego z mbanku robię przelewy. Większość z nich to przelewy zewnętrzne – średnio 8 w miesiącu (nie przekraczam 10-ciu), a na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy średnio 1 był wewnętrzny na konto innej osoby. Wypłaty z bankomatu: średnio 2 w euronecie i 5 w bzwbk (mam najbliżej). Na bieżące wydatki średnio trzymam 350 zł na emax z oprocentowaniem 1,85%. Resztę pieniędzy na płatności mam na emax plusie – średnio 900 zł oprocentowane od niedawna na 6% (dzielę na dwa konta). Z limitu w koncie nie korzystam nigdzie. Za zakupy płacę kartą kredytową a nie debetową, więc w Aliorze wybieram do porównania konto z lokatą.
Porównajmy zatem:
mbank: 0zł za konto - 0zł za kartę - 0 zł za wypłaty z bankomatu - 0 zł za przelewy + 0,50 zł oproc. na emax + 4,50 oproc. na emax+ = + 5 zł
Alior: 0 zł za konto - 3 zł za kartę - 0 zł za wypłaty z bankomatu - 0 zł za przelewy + 5,80 zł oproc. na lokacie nocnej = 2,80 zł
Założyłem że środki trzymam na koncie z lokatą, gdyż oprocentowanie lokaty nocnej w Aliorze jest efektywnie wyższe niż konta oszczędnościowego. Jak widać kwestia opłacalności jest na granicy. Czy założę konto w Aliorze? Jasne że TAK !! Po pierwsze chcę odwiedzić ten zachwalany przez nich oddział i poczuć tą nową jakość. A po drugie biorę udział w ich konkursie gdzie dają 100 zł dla każdego kto się zarejestruje i odpowie na 9 prostych pytań o wyobrażenia i odczucia o nowym banku.
Żeby było jasne nie jestem fanem mbanku i korzystam tam tylko z wybranych produktów, które są dla mnie tanie i wygodne. Warto dodać, że zawsze dobrze mieć środki w co najmniej dwóch bankach - tak na wszelki wypadek. Alior jest młody więc na razie musi zapracować na moje zaufanie. Już niedługo zanalizuję ich ofertę depozytową i kart kredytowych pod kątem mojej optymalności. W końcu jeśli można mieć coś taniej i wygodniej to po co przepłacać?